poniedziałek, 20 maja 2013

765.


PL:
2Dots: Znaczna część Twojej pracy to dziewczyny, tatuaże i rowery. Co Twoim zdaniem łączy te elementy?


Francis "Halfanese" Kmiecik: Nie wiem czy coś je faktycznie łączy poza tym, że to rzeczywiście główne składowe moich prac. Myślę, że chciałem znaleźć swój sposób na pokazanie pin-up, unikając choćby znanych póz, no i szukałem nowego stylu, rysując od razu na tablecie, bez użycia ołówka. Chciałem też, żeby to co narysuję było lekkie i sexy a przy tym inspirujące. No i kiedyś dużo jeżdziłem na rowerze i kocham wytatuowane dziewczyny.




ENG:
2Dots: Most of your personal work are female models, tattoos and bikes. What do you think is the unique connection between them?
 

Francis "Halfanese" Kmiecik: I don't know if it's unique? It's definitely a trend that is happening now.  I guess it was my way of doing a modern pinup without using the traditional poses? At the time I drew these I was trying out a new style. I was drawing directly with a wacom instead of a pencil. I just wanted something fun and sexy to keep me inspired as I figured out. I was biking a lot at the time and I've alway's loved girls with tattoos!







poniedziałek, 6 maja 2013

764.


PL:
Fotograf Ralf Mitsch o swoim projekcie "Czemu kocham tatuaże" pisze tak: "W latach osiemdziesiątych, będąc nastolatkiem, bardzo intrygowali mnie wytatuowani w czaszki, węże czy inne motywy ludzie. Zawsze zastanawiało mnie kim są, jakie życie prowadzą. Wyobrażałem sobie, że te tatuaże to oznaka odwagi jaką cechowała ich chęć do wyrażenia siebie w ten nieodwracalny sposób
W tamtych czasach to nie elita chodziła wytatuowana, tylko ludzie pochodzący ze środowisk które za nic miały zasady klasy rządzącej. Ich wytatuowane ciała przedstawiały całe życiorysy, z każdym nowym wzorem tworząc swojego rodzaju patchwork.

Dziś tatuaż to element mody który posiadać może każdy, niezależnie od społecznej pozycji. Od bankiera spod którego koszuli wystaje fragment maoryskiego wzoru, po kelnerkę która każdym krokiem wprawia w ruch węże wytatuowane na jej stopach.

Im większa powierzchnia ciała jest pokryta tatuażem, tym więcej jest w nim do odkrycia i tym większa jest moja fascynacja. "Czemu kocham tatuaże" to seria portretów w której chcę pokazać różnicę pomiędzy tatuażem jako modnym elementem wyglądu, a częścią ludzkiego życia."


Więcej zdjęć znajdziecie na stronie Ralfa Mitscha: ralphmitschphotography.com

ENG:
Photographer Ralf Mitsch on his "Why I love tattoos" project: "What are those people doing, what kind of life do they have? As a teenager in the eighties people with skulls, snakes and other skin-art always made me ask those kind of questions to myself. I thought it testified their courage that they dared to express themselves in such a permanent way.

People who had rattoos in those days didn't belong to the bourgeoisie but usually came from certain segments of the society that didn't care for the norms of the ruling class. Their skin decorations told a kind of life-story, with every tattoo that was added becoming more and more of a patchwork.

Currently tatoos are a fashion article and you see them among people troughout all the societal classes. From a banker with a part of a Maori tribal design peeping out of his shirt to a waitress on whose feet the snakes moves with every step she makes.

The more the skin surface is covered with this permanent ink, the more it looks like a painting on which there is lots to discover, hence the bigger is my fascination. "Why I love tattoos' is a series of portraits and shows why people love tattoos. In this series I aim to show the contrast between tattoos as fashion and as a life-story.

More pictures to be seen on Ralf Mitsch wesbsite: ralphmitschphotography.com





piątek, 26 kwietnia 2013

763.


Agustin Tentesion. Barcelona Hiszpania/Spain




poniedziałek, 22 kwietnia 2013

762



Luis Felipe Camargo, Brazylia / Brasil 






poniedziałek, 15 kwietnia 2013

761.


PL:
Kto wie, jak wyglądałby życiorys Tsuyoshi Yoshidy (1924-1988), gdyby w 1955. nie spotkał na siłowni Yukio Mishimy, japońskiego poety i dramaturga, z którym zaczął spędzać wolny czas na rysowaniu nagich mężczyzn (tak, wiem jak to brzmi;)). Tsuyoshi zafascynowany swoim przyjacielem przyjął pseudonim Go Mishima (galeria NSFW). Gdy w 1972. na japońskim rynku pojawiło się pierwsze gejowskie wydawnictwo Barazoku, Mishima właśnie tam zaczął publikować swoje rysunki, a kilka lat później zaczął pracować także dla Sabu, drugiego gejowskiego czasopisma, nie tak zeuropeizowanego, za to skupionego na tym co japońskie ( jak na przykład krótkowłosi, wytatuowani japońscy mężczyźni z mieczami).
Zmarł w 1988 chorując na żółtaczkę i będąc uzależnionym od alkoholu.


Przysłał mi Piter Poter.
Jeśli podobają wam się prace Mishimy, to na pewno polubicie też styl Seizoha Ebisubashiego którego prace pokazywałam już jakiś czas temu.



ENG: 
The day Tsuyoshi Yoshida (1924-1988) met novelist Yukio Mishima at a body-building gym in Tokyo totally changed his life.  The two started drawing male nudes as a hobby and it was at this time that Yoshida took the pen-name Go Mishima ( the gallery is NSFW). Mishima worked for two leading gay magazines Barazoku and Sabu. While Barazoku had a more European influenced style, Sabu featured more “Japanese” images, predominantly short-haired, muscular men with tattoos wearing Japanese swords and loincloths. 
Mishima is thought to have passed away from a combination of hepatitis and alcohol abuse.



Thank you Piter Poter for telling me about.
And if you guys like Mishima's artwork, I'm sure you'll love Seizoh Ebisubashi' illustration I showed you a while ago.







piątek, 12 kwietnia 2013

760.


PL:
"Ogłoszony nowym Arcimboldo, Christian Rex Van Minnen zawojował świat sztuki swoją techniką oraz ciepłymi barwami gorzkiej czekolady i głębokiego burgundu. Doskonała kompozycja i paleta kolorów to tylko delikatna woalka, która chwilowo odwraca uwagę od bogactwa zmienionej chorobą skóry i królestwa niewyobrażalnych deformacji. Nowy król Neogroteski hojnie obdarza nas pięknymi w swej brzydocie grzybicznymi naroślami, czyrakowatymi guzami oraz naturą łącząc je w bardzo współczesnych, choć jednocześnie renesansowych portretach, zapraszając do świata, gdzie brzydota i piękno przenikają się, nadając sobie głębię i nowe znaczenie. Do świata Christiana Rexa Van Minnena"
Lana Gentry dla Beinart.org  <-- b="" klik="" minnenem="" o="" van="" wywiad="" z="">

ENG:
"Heralded as the modern Arcimboldo, Christian Rex Van Minnen makes his way into the art world armed with old world execution, and warm colors of bittersweet chocolate and burgundy velvet. Perfect composition and color serve only as thin veils which barely distract from the dripping hordes of redundant flesh and undecipherable realms of deformation. The new king of Neo-Grotesquism springs forth with a fiery vengeance, offering beautiful reconstructions of hideous fungus, tumor-like protrusions, and flora and fauna, all married into modern yet simultaneously archaic portraiture. Enter a world where ugliness and beauty merge as one, challenging the narrow definitions of both. This is the world of Christian Rex Van Minnen."
Lana Gentry for Beinart.org <-- click="" for="" i="" interview="" minnen.="" the="" van="" with="">








niedziela, 7 kwietnia 2013

759.








PL:
"Kości i rdza" (2012) Jacquesa Audiarda. O wszystkim co mnie poruszyło w tym filmie, napisał już TUTAJ Tadeusz Sobolewski, nie ma więc sensu się powtarzać.

ENG:
"Rust ans Bones" (2012) by Jacques Audiard. Just read THIS review by Peter Bradshaw.