środa, 13 lipca 2011

553.



PL:
Amerykanski ilustrator John John Jesse, zapytany o to co chce przekazac w swoich pracach, odpowiada:
"Nie agituje, ani nic takiego, ale uwazam ze jesli dana praca nie wzbudza zadnych reakcji, czy to bedzie gniew, wzburzenie, obrzydzenie, podniecenie czy milosc, to tworzenie bylo strata czasu. Moje prace opowiadaja o moim dorastaniu, szkole katolickiej, narkotycznej i przepojonej alkoholem przeszlosci i probie samobojczej. Wszystko to owijam w ladny i zdobny erotyzmem papierek."
Wiecej na: johnjohnjesse.net

ENG:
John John Jesse, an American illustrator, asked what messages he wants to express through his work says:
"I’m not a political missionary or anything but I feel that if a piece of work doesn’t evoke some kind of reaction, whether it be anger, subversiveness, disgust, horniness, or love, then it wasn’t worth creating. My work explores the exaggerated upbringing of my youth in Catholic School, past narcotic and alcohol addictions and teenage suicide. All wrapped in a pretty and decorative erotic little package as eye candy for the viewer."
Fancy some more? Visit johnjohnjesse.net